wtorek, 2 czerwca 2009

2009: Revolver "W studio"

W studio: DOPASOWANIE

Z prawnymi żałościami za sobą Jared Leto i 30 Seconds To Mars, mogą skupić się na albumie pełnym „zemsty i radości”.

Jared Leto, lider hardrockowego trio 30 Seconds To Mars i aktor znany z takich filmów, jak Podziemny krąg czy Requiem dla snu, ma słabość do filmów Stanley’a Kubricka.  Dał o tym poznać w wideoklipie zespołu z 2006 roku, „The Kill”, który jest swoistym hołdem dla Lśnienia. Kiedy „Revolver” przyjeżdża do jego domu, na północy Los Angeles, aby porozmawiać o pracy nad trzecim albumem zespołu, sympatia w stosunku do Kubricka staje się jeszcze bardziej widoczna. To nie przypadek, że w salonie znajdują się manekiny z Mechanicznej pomarańczy. I gdy Leto zasiada przy basenie z członkami zespołu, gitarzystą Tomo Milicevicem i perkustistą Shannonem Leto (bratem Jareda), staje się oczywiste, że dzieli perfekcję Kubricka. Jeśli chodzi o tworzenie sztuki i podziela jego staranność.
„Ta płyta pochłonęła mnóstwo naszego czasu, energii i wysiłku”, mówi Jared. „Postawiliśmy na pisanie i nagrywanie, badanie i przeprowadzanie doświadczeń, zobaczymy co przyniesie czas”.
Minęło około 4 lata od kiedy 30 Seconds To Mars wydali swój ostatni, kapryśny album A Beautiful Lie, a Jared pisał teksty piosenek na nowy zapis od 2007 roku. Od czerwca 2008 aż do lutego, zespół nagrywał ze znanym producentem Floodem (Nine Inch Nails, U2). Od tego czasu Jared napisał jeszcze kilka dodatkowych piosenek i postanowił je oddać pod nadzór Steve’owi Lillywhite (Rolling Stones, Dave Matthews Band). W połowie żartując, Jared mówi, żeby dostarczyć album do wytwórni Virgin na czas, mają „pięć miesięcy pracy, którą muszą wykonać w półtora miesiąca”.
Faktem jest, że grupa ponownie współpracuje z Virgin, co było niezłym zaskoczeniem – wracając do sierpnia, wytwórnia pozwała 30 Seconds To Mars na 30 milionów dolarów za niedotrzymanie warunków umowy. Zespół rzekomo był zobowiązany do wydania dla Virgin jeszcze trzech albumów, ale grupa była innego zdania, powołując się na kalifornijskie prawo, mówiące o tym, że nikt nie może być związany kontraktem dłużej niż na siedem lat. (Zespół podpisał umowę z Virgin w 1999 roku).  Do podpisania ugody pozwu doszło później, w kwietniu tego roku.
Początkowo tytuł albumu miał nosić nazwę This Is War, ale zawsze analityczny Jared nie jest teraz tego pewien – nie chce aby tytuł brzmiał jako iluzja do prawnych potyczek zespołu. „To nie jest tak, że ta sprawa zajmuje całe nasze życie”, mówi o pozwie sądowym. „Były dni kiedy owszem, tak to odbieraliśmy, ale to nie jest płyta, która ma być reakcją na tą sprawę, lub też uczuciem, że byliśmy niesprawiedliwie traktowani”.
Kiedy Jared próbuje wyjaśnić, o czym jesy nowy album, odrobinę się waha. Ciągle stara się przeanalizować w swojej głowie tematy na niej zawarte. „W jakiś sposób jest to religijna płyta”, mówi. „Jest coś na tej płycie, co bada pojęcie wiary, konsekwencji i dokonywania wyborów – jak zamierzać przeżyć swoje życie”. Jared również wierzy w to, że nowy album odzwierciedla pragnienie 30 Seconds To Mars do rozwijania się ponad wcześniejsze mroczne modern-rockowe brzmienia.
„Ten zapis ma dużo bardziej różnorodne i zasadniczo odmienną rangę”, mówi. „Są tam i historie zemsty i radości. Czegoś, co myślę, brakowało 30 Seconds To Mars, to duch optymizmu. Jesteśmy zespołem rockowym, ale ten album dociera również na inne obszary świadomości. A to jest ekscytujące”.
Chociaż Jared opisuje pracę w domowym studio, nazywanym ‘laboratorium’, jako ‘wytwórnię szybkowarów’, z racji krótkiego terminu pracy, to on i członkowie jego zespołu wydają się napawać optymizmem i dobrym duchem. Jared naśmiewa się z brata i jego brudnych skarpetek, podczas gdy Milicevic pokazuje nowy tatuaż na łydce, zainspirowany wierszem Tima Burtona „The Boy With Nails in His Eyes” („Chłopiec z gwoździami w oczach”). Pomimo wcześniejszych doniesień, wskazujących na to, że album może wyjść we wrześniu, ani zespół ani wytórnia tego nie potwierdza. To jeszcze jedna rzecz, która wciąż stoi pod znakiem zapytania – podczas gdy dużo pisało się o współpracy z Kanye Westem, zostało to potwierdzone, że pojawi się na płycie. Co do innych tajemniczych gości, nie mamy dodatkowych informacji.
„Mamy mnóstwo pracy do wykonania w niewielkim czasie”, przyznaje Jared. „Ale praca idzie naprawdę, naprawdę dobrze. Jest powolna ale stabilna. Z twórczością w zasięgu ręki, możesz przeć do przodu, jak tylko mocno tego chcesz, jednak wszystko będzie gotowe, jeśli bogowie twórczości tego wszechświata to potwierdzą – nie wcześniej”.
By Tim Grierson



REVOLVER 2009


***tłumaczenie: mary

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu