sobota, 29 listopada 2014

Jared Leto jest gotowy na powrót do aktorstwa

by SETH ABRAMOVITCH


Po spędzeniu większości dni minionego prawie roku w trasie ze swoim zespołem, Thirty Seconds to Mars, zdobywca Oscara daje nam przedsmak swojej kolejnej roli i wyjaśnia  zamiłowanie do zegarków. 



Jared Leto nie spędził w tym roku większości swojego czasu na rozdaniu Oscarów sprawdzając co chwila godzinę na zegarku. To był niezwykle zwariowany czas; wszystko jakby za mgłą, powiedział. 
Jednak aktor-wokalista przypomina, że sezon nagród rozpoczął się, gdy pierwszy raz zaczął myśleć o liczeniu czasu - w poważny sposób. Jeśli chodzi o wygrane, to ostatnią jest trofeum za rolę drugoplanową przy boku Matthew McConaughey'a w filmie "Witaj w klubie" [ang. Dallas Buyers Club] - i dostał stylowy zegarek od Harry'ego Winstona za czerwony dywan -- chyba na myśl o nim popada w filozoficzny nastrój. Myślę, że czas jest sposobem na to by złapać poczucie zrozumienia i kontroli we wszechświecie wypełnionym chaosem, rozmyśla. Można by wiele mówić o czasie i sposobów oraz narzędzi, za pomocą których go mierzymy.
Śledzenie godzin jest ważne dla Leto (42), z powodów bardziej praktycznych. Od zdobycia Oscara był bardzo zajęty -- choć nie aktorstwem. Zawieszając swoją karierę filmową, spędził większość minionego roku na trasie koncertowej ze swoim zespołem, Thirty Seconds To Mars - ciężka rockowa grupa, w której skład wchodzi również starszy brat Jareda, Shannon. Po przystankach w Rio de Janeiro, Rzymie, Bangkoku, Toyko, Sydney oraz innych miastach, które znalazły się na trasie w kwietniu, zespół zrobił wielki skok do Johannesburgu, Moskwy i Mińska, Białoruś. Im więcej podróżujesz po tej planecie, bardziej zdajesz sobie sprawę, że ludzie z całego świata mają więcej ze sobą wspólnego, niż można było przypuszczać, powiedział. W trakcie podróży po całym globie z jego zespołem, Leto udało się znaleźć trochę czasu by zaprojektować własną serię zegarków kwarcowych, w tym również jeden model z symbolem zespołu Thirty Seconds To Mars, z triadą (Łączy w sobie energię, kreatywność, mówi tajemniczo), które sprzedawane są na stronie internetowej grupy.
Oczywiście, Leto nie porzucił aktorstwa całkowicie i sugeruje, że może być obsadzony w następnej roli. Plotki Internetu donoszą, że może to być rola Jokera, w wersji na dużym ekranie "Suicide Squad". Przysiągłem w tej kwestii trzymać gębę na kłódkę, to wszystko, co powiedział.

Zegarek, który miał na sobie na gali rozdania Oscarów wart był 20 000 dolarów, zrobiony z 18-sto karatowego białego złota Piaget Altiplano oraz z 22-sto karatową różą. Leto mówi: Teraz to mój szczęśliwy zegarek!

***
4 WIELKIE CNOTY, JAKIE JARED LETO WIDZI W ZEGARKACH


1. Są formą autoekspresji, wyrażania siebie
Frank Lloyd Wright, Ansel Adams, Jeff Koons, Dieter Rams. Nić wykonania biegnie przez wszystko, jest bez zarzutu, tworzy konstrukcję i jakość wykonania. Zegarki są wiele razy najlepiej zaprojektowanymi obiektami w ludzkim życiu. I może są też szansą do ekspresji, wyrażenia tego kim są dani ludzie - albo kim nie są.

2. Nie dzwonią
W erze smartfonów zegarki mogłyby zakończyć swoje istnienie, ale tak się nie stało. I nie stanie. Myślę nawet, że starannie zaprojektowane produkty mają większą wartość niż kiedykolwiek. 

3. Tworzą fason z funkcjami 
Bardzo niewiele produktów łączy w sobie technikę i modę, i bardzo niewiele z nich przetrwało próbę czasu. To fascynujące, że zegarki pozostały ważną częścią życia tak wielu ludzi. 

4. Pomagają zrozumieć bezsensowność wszechświata
To może być dość mocne, ale myślę, że czas może być jednym z mierników, którego staramy się zrozumieć, kontrolą, za pomocą której rozumiemy nasze przejście przez życie. Jest coś co sprawia, że to jak wykorzystamy nasz czas mówi kim jesteśmy. Od dnia stworzenia zegara słonecznego mieliśmy potrzebę zrozumienia upływu czasu i była w tym wielka moc.  

Historia ta pojawiła się pierwszy raz w specjalnym wydaniu o zegarkach, magazynu The Hollywood Reporter

źródło: http://www.hollywoodreporter.com/
tłumaczenie: mary


sobota, 22 listopada 2014

Jared Leto podejmuje rolę w filmie "Suicide Squad"


Movie News

source: http://www.digitalspy.co.uk/
translate: by Biedrona


Jared Leto nieśmiało odpowiedział na plotki na temat przyjęcia przez niego roli Jokera w filmie Suicide Squad. Zdobywca Oskara za rolę filmie Dallas Buyers Club (Witaj w klubie), był już wcześniej typowany do filmu, którego reżyserem będzie David Ayers.



Suicide Squad skoncentruje się na super czarnych charakterach, którzy zostają wyrzuceni przez rząd Stanów Zjednoczonych, by pracować razem podczas odsiadywania swoich wyroków w więzieniu. Will Smith, Ryan Gosling, Tom Hardy i Margot Robbie, według plotek rozmawiają właśnie nad podjęciem roli. Leto niedawno został zapytany przez MTV News, czy rzeczywiście znajdzie się w obsadzie Suicide Squad. W odpowiedzi dostaliśmy nieśmiały cytat z filmu Podziemny krąg. Wiesz, jest film, który nosi tytuł Podziemny krąg. 
Wiesz, jaka jest pierwsza zasada, prawda? 
Leto odwołał się do kultowego dialogu Brada Pitta z Podziemnego kręgu: Pierwsza zasada podziemnego kręgu brzmi: Nigdy nie rozmawiaj o podziemnym kręgu.


Leto dodał: Czytałem scenariusz. Był dość niezwykły. I były Oscary. Wydarzenie które w zasadzie zmieniło moje życie; no i wspaniały film, którego mogłem być częścią - Witaj w klubie. Nie jestem tak rozpędzony aby od razu angażować się w inny film, no chyba, że jest to przedsięwzięcie, któremu po prostu nie można powiedzieć 'nie'. Chcę mieć pewność, że będzie to coś specjalnego, wyjątkowego, ponieważ wszystkie poprzednie doświadczenia takie były. Na szczęście mam muzykę i masę innych rzeczy w moim życiu, które czynią mnie bardzo zapracowanym człowiekiem, i jestem za to bardzo wdzięczny.

Suicide Squad ma wejść do kin 5 sierpnia 2016 roku, po debiucie tej wiosny Batman V Superman: Świt sprawiedliwości.

sobota, 8 listopada 2014

News ze strony FILMWEB

JARED LETO JAKO JOKER?

Jared Leto już wielokrotnie pokazał, że nie brakuje mu odwagi w wybieraniu ról filmowych. Tym razem jednak ryzykuje naprawdę wiele. The Wrap donosi bowiem, że gwiazda "Witaj w klubie" i "Requiem dla snu" może zostać Jokerem w kolejnym widowisku Warner Bros. Postać ta wielu widzom kojarzy się wyłącznie z Heathem Ledgerem. Po "Mrocznym Rycerzu" można było usłyszeć liczne głosy twierdzące z przekonaniem, że Joker na lata zniknie z kina, ponieważ nikt nie będzie mógł zastąpić Ledgera w tej roli. 

Leto jako Joker po raz pierwszy miałby się pojawić w filmie "Suicide Squad" reżyserowanym przez autora "Furii" Davida Ayera. Aktor nie jest pierwszym kandydatem do tej roli. Ponoć szefowie Warnera chcieli początkowo zatrudnić do tej roli Ryana Goslinga. Ten jednak nie zdecydował się na podpisanie kontraktu, który zakładał udział w co najmniej kilku widowiskach spod znaku DC Comics.

Suicide Squad to oddział samobójczy składający się z uwięzionych złoczyńców, którym oferuje się łaskę w zamian za wykonanie misji zbyt niebezpiecznych nawet dla superbohaterów. Po raz pierwszy Suicide Squad pojawił się na kartach komiksów w 1959 roku. Od tamtej pory przechodził bardzo wiele transformacji. 

Według spekulacji Joker nie będzie członkiem grupy. Pojawi się jedynie jako postać epizodyczna, związana z Harley Quinn, która będzie członkinią oddziału. Joker zostałby tu jedynie wprowadzony, by w większej roli pojawić się w kolejnych produkcjach Warnera, w tym w solowym filmie o Batmanie (który na razie nie jest oficjalnie uwzględniony w kalendarzu premier studia). 

W obsadzie "Suicide Squad" powinni znaleźć się: Tom Hardy, Will Smith i Margot Robbie. Jest też bardzo prawdopodobne, że zobaczymy w filmie Jessego Eisenberga jako Lexa Luthora.

piątek, 12 września 2014

Coke Live Music Festival 2010 - powspominajmy!

Piątek 20 Sierpień 2010 — Sobota 21 Sierpień 2010

Lotnisko - Muzeum Lotnictwa
Aleja Jana Pawła II 39, Kraków, 31-571, Poland
Strona WWW: http://www.muzeumlotnictwa.pl

http://www.livefestival.pl

20 sierpnia, piątek:
MAIN STAGE
17.30: Sofa
19.00: N*E*R*D
21.00: 30 SECONDS TO MARS 
23.00: THE CHEMICAL BROTHERS

COKE STAGE
18.00: Rotten Bark
20.00: CF98
22.00: DonGURALesko
00.00: L.Stadt

BURN STAGE
16.30: Spox
18.30: V/A Team
20.30: Sorry, Ghettoblaster
22.00: Plastic vs. Pono
23.00: MentalCut

21 sierpnia, sobota:
MAIN STAGE
17.30: Muchy
19.00: THE BIG PINK
21.00: PANIC! AT THE DISCO
23.00: MUSE

COKE STAGE
18.00: The Natural Born Chillers
20.00: Irena
22.00: Eldo
00.00: Fox

BURN STAGE
16.30 Buszkers
18.30 Zeppy Zep
20.30 Duofonk
22.30 Mosqitoo
23.30 Last Robots

Bilety do kupienia od 16 stycznia w sieciach Ticketpro, Eventim i w sklepie Alter Artu.









Fani 30 Seconds To Mars z Coke Live Music Festiwal stworzyli filmik wiązany, idealny zlepek indywidualnych filmików z czego powstał naprawdę okazały projekt. Przez jakiś czas krążył po sieci. Jeśli ktoś ma na niego namiary, bardzo prosimy o podzielenie się nimi :)

piątek, 20 czerwca 2014

2010 marzec: Alternative Press

CAŁY CZAS WOJNA

Spędzili minione cztery lata borykając z różnymi przeciwnościami losu, które zgotowała im (rzekomo ich popierająca) wytwórnia płytowa. Podczas gdy inne zespoły odczuwały inny rodzaj presji, 30 Seconds To Mars nabierali siły, aby powrócić jako zespół silniejszy niż kiedykolwiek.

Jeszcze przed sądową walką Jaredowi udało się osiągnąć nowy poziom w dziedzinie aktorstwa. Zagrał w takich filmach, jak: "Podziemny krąg", "American Psycho" i "Requiem dla snu". Z kolei wytwórnia Immortals przekształciła się w wytwórnię Virgin Records. Chociaż album otrzymał zróżnicowane opinie - wielu zainteresowanych karierą aktorską Jareda stwierdziło, że jego życie aktora właśnie zamienia się w życie członka zespołu rockowego. To nie było coś takiego, jak historia wielkiego sukcesu, mówi Jared. Jednak dla nas był to pewien sukces. Wydaliśmy płytę. 
W tym czasie, gdzieś w Troy, Michigan, pewien gitarzysta przed 20-stką, o nazwisku Tomo Milicevic rezygnował właśnie ze swych marzeń. Urodzony w Sarajewie, Bośnia i Hercegowina, Milicevic, posiadający rodziców Chorwatów, przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych (razem ze starszą siostrą i młodszym bratem). Był wtedy w trzeciej klasie, wszystko po to by uniknąć wojny. Jego ojciec (chorwacki inżynier rolnictwa) przyjął pracę w zakładzie mięsnym, a matka (psychiatra) podjęła się pracy przy zakładaniu uchwytów na drzwi samochodów.
Mam te niejasne wspomnienia z plaży w Chorwacji, gdy byłem dzieckiem, biegającym po plaży bez ubrania razem z moimi kuzynami, mówi siedząc w długim autokarze, dwie godziny przed występem. Jego długie czarne włosy odsunięte są do tyłu, z wyjątkiem kilku kosmyków opadających na oczy. Ale określam siebie jako Amerykanina. Dorastałem tutaj. Największe życiowe wartości wyniosłem właśnie stąd. Chociaż Milicevic ma już 30 lat i obywatelstwo, które zdobył w wieku 14 lat, nadal biegle mówi po chorwacku. Moi rodzice zadbali o to abym nie zapomniał skąd pochodzę. Gdy ludzie pochodzący z Chorwacji przychodzą żeby nas zobaczyć [30STM] w Europie i mówią w ich ojczystym języku, czuję, że : 'To są moi zwariowani ludzie!'
Jego pewność siebie graniczy z zarozumiałością, Milicevic wie, że jest utalentowany i nie zamierza za to przepraszać. Dorastałem jako koncertowy wiolonczelista, to jego własne słowa, z czasów gdy miał 3 lata. Jego dzieciństwo wyglądało tak, że słuchał tylko muzyki klasycznej. Byłem fajtłapą i frajerem, mówi. Ludzie ciągle się ze mnie śmiali, ale nie zwracałem na to uwagi. Myślałem tylko o wiolonczeli. Ale gdy znajomi pokazali mu muzykę metalową - w szczególności grupę Metallica - gdy miał 11, włączyli pewien przełącznik. Jego rodzice wspierali jego decyzje grania na gitarze.
Tomo zaczął grać w zespole blisko Troy, łącząc każdy ubiór. Jeden z jego zespołów, Morphic, grał w Los Angeles pod managerem Arthurem Spivakiem - tym samym mężczyźnie, który był managerem 30 STM. To dlatego zacząłem słuchać muzyki 30 Seconds To Mars, powiedział Milicevic. Było w niej coś fajnego, coś czego nigdy wcześniej nie słyszałem. W mojej głowie zaczęły krążyć myśli: 'Człowieku, jeśli tylko mógłbyś być gitarzystą tej kapeli'. Po około roku, rozczarowany perspektywą Morphic, Milicevic opuścił grupę i popadł w dość dużą depresję.
W tym czasie czułem, że zamknąłem sobie właśnie okno. Zdecydowałem się założyć konto na eBay'u i sprzedać cały mój sprzęt - łącznie z gitarą, którą dzieliłem z moim ojcem. To był jedyny sposób, aby zapomnieć o marzeniach. Pomimo wystawionych na sprzedaż instrumentów, jego dziewczyna [która ciągle z nim jest] powiedziała mu, aby się z tym wszystkim przespał. Następnego dnia dostałem telefon od Spivaka, który powiedział, że Solon [Bixler] opuścił 30 Seconds To Mars i powinienem przyjechać do L.A. na przesłuchanie. Ależ to było dziwaczne, jak sprawy się potoczyły. 
Milicevic kupił bilet w jedną stronę do L.A., zastąpił Bixlera [który powiedział, że 'potrzebuje tylko przerwy' i chce skoncentrować się na własnym zespole] i miał wziąć udział przy wydawaniu płyty "A Beautiful Lie". Wiedzieliśmy, że jest to okazja do stworzenia nowego początku i powiedzenia czegoś nowego, powiedział Jared, rozsiadając się w długim autobusie, którym przemierzają każdą trasę koncertową, tuż po tym, jak uniósł głowę od swojego Blackberry - pozycja, w której jest często spotykany. Zawsze chcieliśmy zarezerwować sobie prawo do robienia tego, czego do cholery chcemy. Dla nas, to było ważne, by podjąć się innego rodzaju trasy z drugim albumem. Gdy go tworzyliśmy, już staliśmy się wygranymi, ale nie przypominam sobie jakiś wielkich skoków i upadków, nie przypominam sobie by ktoś ciągle mówił: 'O Boże! Zrobiliście tutaj coś naprawdę niesamowitego'.


Płyta "A Beautiful Lie" została wydana w sierpniu 2005 roku, ale zespół był ostrożny, co do jego przyszłości. Oczywiście, płytę wydała znana wytwórnia Virgin. Wielu ludzi uważa, że sukces 30 Seconds To Mars tkwi w tym, że Jared jest aktorem. Taki punkt widzenia nie rokuje dla nas dobrze. 
Tak było, jednakże przed tym, jak zespół był suportem dla takich grup, jak Audioslave na Madison Square Garden w 2005 roku. Ich występ był spektakularny, niesamowity. Po występie zjadłem z Jaredem obiad, powiedział mi, że właśnie odrzucił rolę w filmie Clinta Eastwooda, ponieważ dla niego zespół był ważniejszy. Nigdy czegoś takiego nie słyszałem. Oczywiście, było to przeciwieństwem jakiejkolwiek próżności. I w zasadzie byłem wtedy w Virgin, stanął przy stole i powiedział: 'To nowy początek życia dla zespołu'. 
Dopiero ich wideoklip do piosenki "The Kill" - wyreżyserowanym przez samego Jareda - wydanym dla MTV wiosną 2006 roku, stało się tak oszałamiające, że zaczęto grać tą piosenkę we wszystkich rockowych stacjach radiowych, a 30 Seconds To Mars powoli stawało się grupą znaną szerszej publice, zaczęto też odchodzić od stwierdzenia: 'to grupa aktora Jareda Leto', w kierunki odpowiedniej jednostki. Ale nie oznaczało to, że problem zniknął: Zespół w 2007 roku podpisał współfinansowanie trasy razem z Taste Of Chaos, co powinno się stać znakiem wiarygodności grupy. Jednak plotki i zgłoszone spory z innymi zespołami na trasie nękały 30STM, czego kulminacją był marcowy występ w El Paso, Teksas. Według świadków Leto skoczył na koncercie w publiczność, został opanowany przez fanów, którzy złamali mu nos, doznał urazu kolana oraz innych kontuzji. Według innych świadków, został uderzony w twarz. Najbardziej obciążająca interpretacja tłumaczy, że próbował zanurkować w tłumie gdy nagle tłum się rozsunął, a on upadł na twarz. Dodatkowe plotki dotykają również basistę zespołu, Wachtera, który podobno zakończył pracę z zespołem tej samej nocy.
Leto dementuje nowiny z El Paso. To się nigdy nie wydarzyło, mówi. Czy Internet nie jest niesamowity? To historia z tabloidu wyssana z palca. Noc w której Matt [Wachter] powiedział nam, że chce opuścić grupę miała miejsce miesiąc wcześniej. Ma dziecko, wziął ślub i chce teraz być w domu. Stoimy po jego stronie. To najlepsza rzecz jaka może się w życiu przydarzyć. 
Mamy historię incydentu w El Paso, w której skoczyłem w tłum i nikt mnie nie złapał. Jeśli widziałeś ile ludzi było na koncercie w El Paso, mógłbyś być jednym z ponad 3 tysięcy transwestytów z Tijuany o imieniu Jorge i na pewno zostałbyś złapany.
W tej trasie, wokalista grupy Saosin, Cove Reber - który dołączał do 30 STM na scenie wiele razy, by zaśpiewać "Battle Of One" - miał swoje uprzedzenia. Założyliśmy, że Leto jest tym aktorem, który zamienia się w muzyka, próbującym zarobić na własnym nazwisku, powiedział Reber w innym wywiadzie. Po rezygnacji Rebera w prasie pojawił się news, że połowę trasy członkowie 30 STM jednak spędzili z zespołem Saosin. Jared zawołał nas do siebie i zapytał, o co chodzi, powiedziałem że nic do niego nie mam, powiedział Reber. Nie wiedziałem, że przekroczyłem jakąś linie, i reszta trasy będzie wyglądać tak, jakby wziął mnie pod swoje skrzydła. Tak, oni nie biegają po imprezach i to sprawia, że wyróżniają się wśród innych zespołów. Jednak zdaliśmy sobie sprawę, że dla tych facetów [Taste Of Chaos] to coś więcej niż dla nas, niż dla innych zespołów w trasie. Coś było innego, co mimowolnie prowadziło do konfliktu.  

Może to jest właśnie tematem przewodnim płyty "This Is War". Pod koniec pracy nad albumem "A Beautiful Lie" pojawiły się plotki, że grupa przyjęła postawę obronną, że zespół jest trudny w jakiejkolwiek współpracy, i co gorsza jego lider jest zepsutym, hollywoodzkim dyktatorem. Jednak Leto tłumaczy, że powód takiego negatywnego nastawienia jest prosty. Jeśli rozmawiasz z kimś - od Bono do Billa Clintona - wiązane jest to z twoim sukcesem, a jak go już osiągniesz od razu jesteś krytykowany. Przez długi czas ciężko pracowaliśmy, przez wiele lat i byliśmy też pokonywani z wielu oczywistych powodów. Jednak jeżeli ciągle dostaje się baty, myślisz że wszyscy będą do ciebie źle nastawieni. Jeśli jesteś po przeciwnej stronie, może to okazać się dla ciebie niezbyt zdrowym miejscem. 
Chociaż wydaje się, że Leto zostawił przeszłość już za sobą, pojawia się kolejny problem, który musi odsunąć Leto od jego filozofii, celowej aury. Ostatniego lata, lider Death Cab For Cutie, Ben Gibbard w jednym numerze "The Big Takeover" powiedział: [Leto] jest profesjonalnym aktorem w muzyce; dlatego nie ma wyjścia, by poczuć w jego pozycji muzyka jakąkolwiek szczerość. On żyje z grania postaci - dlaczego nie może zrobić kroku do przodu? Wtedy też będzie grał, ale tak jak my będziemy myśleć, że gwiazda rocka powinna grać.
Leto słyszał to zdanie - i wiele innych podobnych - już wcześniej. Gdy się spotyka z takimi opiniami przyjmuje bierną postawę. Nie jestem pewien dlaczego ktokolwiek chce marnować swój cenny czas na siedzeniu i myśleniu o mnie, mówi. Gdy ludzie wychodzą z takimi oskarżeniami, nie oskarżają mnie, oskarżają wszystkich, którzy znają 30 Seconds To Mars, każdego kto na własnej skórze doświadczył naszej twórczości. Myślę, że bylibyśmy w stanie pogodzić się z trochę z taką zniewagą, jak również ze wsparciem. 
Jednak po zmianie tematu, powraca do niego nieco bardziej pobudzony. Nie mieliśmy łatwo. To nie jest tak, że ktoś dał nam klucz do królestwa. Weszliśmy na rynek, jak ktokolwiek inny i pracowaliśmy na to, co teraz mamy; od miasta do miasta, od osoby do osoby, od piosenki do piosenki. Nie będę nikogo przepraszał za to, że brałem udział w filmach [Serio?] Żartujesz sobie? Za fakt, że udało mi się zrobić w moim życiu jakieś cholerne filmy? Skąd ja pochodzę? Z brudnej pieprzonej biedoty? Oznakowanej żywności? Użyjesz to przeciwko mnie? Wiesz co? Pieprz się. Miałem szczęście. O mój Boże, mogę zrobić to ponownie w ciągu dwóch sekund.  
Milicevic nie przytakuje na żadne aluzje związane z tym, że Leto jest rozpieszczoną gwiazdą filmową, próbującym używania swoich aktorskich sposobów na stanie się gwiazdą rocka. W Jaredzie nie ma nic fałszywego, mówi. Widziałem go w studio i nie można tak grać. W gruncie rzeczy, gdy wszyscy jesteśmy na scenie, każdy gra swoją część. Znajduje również śmieszny wątek w stwierdzeniu, że każdy myśli, że muzycy grający w zespole są bogaci. To nie jest tak, że Jared Leto jest wokalistą i wszyscy latamy pierwszą klasą, jemy sushi i zatrzymujemy się w pięciogwiazdkowych hotelach, mówi Milicevic. Nie śpimy w hotelach tylko w naszym autobusie - wtrąca Jared. Mam znajomych, którzy mówią: 'Koleś, jesteś teraz w cholernym 30 Seconds To Mars. Masz teraz pieniądze'. Ale sprawy się tak nie mają. Ja i Shannon jesteśmy tacy sami, i tak Jared ma się okay, ale nie jest tak, że mieszkamy w jakiejś rezydencji. Gramy koncerty i powracamy do naszych kwater, do mieszkania, które dzielę razem z moją dziewczyną i bratem i jemy makaron. 
Jednak zespół nie osiągnął celu w sferze finansowej, gdy wytwórnia płytowa Virgin pozwała ich w sierpniu 2008 roku za rzekome naruszenie warunków kontraktu - najbardziej widoczna bitwa, nazywana przez sam zespół mianem "wojny". Chociaż wiele szczegółów jest ciągle niejasnych i owianych prawną biurokracją, historia wygląda tak: 30 Seconds To Mars mieli jeszcze umowę z wytwórnią i chcieli skorzystać z prawa do jej rozwiązania. Uznali to za właściwe posunięcie względem traktowania ich przez Virgin. Zdaniem wytwórni w takim wypadku zespół był im winny jeszcze trzy albumy, dlatego wytwórnia pozwała zespół na dramatyczną sumę 30. milionów dolarów. W konsekwencji: grupa 30 Seconds To Mars rozwiązała umowę z wytwórnią płytową, a każdy z członków grupy twierdzi, że relacje z wytwórnią Virgin są dobre. Ciągle Leto nie traktuje tego doświadczenia przeliczając je na pieniądze. To pomogło płycie ["This Is War"] być jeszcze silniejszą, powiedział. Ta płyta opowiada o przetrwaniu.
Wojownicze podejście brzmi na całej płycie "This Is War", album bowiem zrodził się z konfliktu. Jest raczej mało prawdopodobnym aby wiele słuchaczy stanęło twarzą w twarz z taką ogromną sumą sądowego pozwu. Shannon powiedział, że okrzyki bitewne słyszane na płycie są bliskie każdemu z nas. To może dotyczyć wojny z samym sobą, z sąsiadem, strukturą, społeczeństwem, zawsze jest jakaś wojna, powiedział. Jeśli jesteś traktowany niesprawiedliwie idziesz na wojnę.
To interesujące do czego jesteś zdolny, gdy ktoś postawi cię pod ścianą, dodał Jared. Tak powstają fenomenalne książki i obrazy malowane w czasach przymusu i walki. Również my tak nagrywaliśmy. Ciągle mówiłem: 'Dzisiaj jest przeklęte, jutro będzie błogosławione'.
Dla członków 30 Seconds To Mars "This Is War" jest czymś więcej niż tylko nowym albumem. To nowy początek, nowy start, powiedział Jared. Zespół uderza na trasę, będzie to pierwsza "prawdziwa" trasa po Europie, później festiwale w Stanach, koncerty w Japonii, Australii i Ameryce Południowej. Jared mówi, że napięty grafik stojący przed 30 STM nie odbije się na karierze filmowej, ponieważ po ostatniej głównej roli do "Mr Nobody", Leto zrobi sobie przerwę od grania w filmach. Nie mógłbym pracować jako aktor w taki sam sposób. Role na jakie się decyduję muszą stanowić dla mnie jakieś wyzwanie, zabierają mi też bardzo dużo czasu, są też dość specyficzne, ale ja jestem cierpliwy.
Chociaż może być łatwo rozważenie sukcesu Leto i 30 STM, Jared powiedział, że z każdego doświadczenia, każdej walki wyciągnęli coś cennego - docenianie niepowodzeń. Przegraliśmy na krótko. Przegraliśmy. Ja przegrywałem więcej razy niż ktokolwiek może wiedzieć. To najwyższy poziom edukacji, to zabawne, że zadawaliśmy sobie tyle trudu aby tego wszystkiego uniknąć. Niepowodzenia pokazały nam co ma ten zespół, w jakim miejscu teraz się znajdujemy - i jest to niesamowite miejsce. 

Teraz zaledwie kilka sekund dzieli zespół od końcowego występu w tej burzliwej dekadzie. Jared Leto otoczony jest za kulisami przez przyjaciół z tras w przeszłości - włącznie z lokalnym DJ'em i obsługą - i fanami rozkoszującymi się jego bliskością, jak również jego brata oraz Milicevica. W tle rozciąga się szum po drugiej strony kurtyny.
Rozumiem i dostrzegam stereotypy oraz to, dlaczego niektórzy z nich zaleźli się w tym miejscu. Na zewnątrz mamy wiele do poznania. Posiadamy też ogromy szacunek dla ludzkich umysłów. Nie mam nic przeciwko pracy. To nasz sposób na życie, na zarabianie. Jesteśmy tutaj. I nigdzie indziej się nie wybieramy.



Alternative Press
tłumaczenie: mary

Szukaj na tym blogu