niedziela, 23 lipca 2017

Jared Leto w hołdzie Chesterowi Benningtonowi

Jared Leto podczas koncertu w Nowym Jorku zadedykował piosenkę "Alibi" zmarłemu przed paroma dniami Chesterowi Benningtonowi, wokaliście Linkin Park. 



sobota, 22 lipca 2017

WMERITUM.PL Chester Bennington

Ze strony:  http://wmeritum.pl/ czytamy:

Wokalista Linkin Park popełnił samobójstwo z powodu ciężkiej depresji? W młodości przeżył ogromną traumę

Dwa dni temu w mediach gruchnęła dramatyczna informacja. Chester Bennington, wokalista Linkin Park, popełnił samobójstwo. Konkretne powody, dla których 41-latek postanowił odebrać sobie życie nie są znane, jednak coraz częściej podkreśla się fakt, iż Bennington cierpiał na zaawansowaną depresję. Wpływ na rozwój choroby miały jego traumatyczne doświadczenia z przeszłości.
Bennington przez wiele lat walczył z uzależnieniem od alkoholu oraz narkotyków. Nadmierne spożywanie alkoholu oraz zażywanie środków psychoaktywnych pogłębiały jego depresję, która wywołana była jego dramatycznymi doświadczenia z przeszłości.
Muzyk, co wielokrotnie podkreślał w wywiadach, w wieku 7 lat był molestowany seksualnie. Jego oprawcą był tzw. „przyjaciel rodziny”. Bennington nigdy nie zdradził publicznie jego tożsamości. Jak podaje portal deon.pl ujawnił ją jedynie swojego ojcu, który, o ironio, był śledczym zajmującym się badaniem spraw związany z wykorzystywanie seksualnym nieletnich. Po latach postanowił jednak nie dochodzić sprawiedliwości. Szczególnie wyraźnie podkreślił ten fakt przy okazji premiery piosenki „Breaking the Habit”, której tekst był inspirowany właśnie tymi trudnymi doświadczeniamiWydany w 2003 roku singiel miał być próbą rozprawienia się z „demonami przeszłości” – czytamy na deon.pl.

Odpowiedzią na trudną przeszłość był alkohol oraz substancje psychoaktywne. Muzyk stawał się również coraz bardziej agresywny. Powtarzał, że imponowała mu przemoc. Miałem ochotę wtedy zabijać – mówił.
Ukojenie znalazł dopiero w pisaniu tekstów, które dziś znają jego fani na całym świecie. Niestety, nałogi powoli go wykańczały. Bennington miał poważne problemy ze zdrowiem w wymiarze fizycznym. Często łapał rozmaite choroby oraz kontuzje. Miał wiele operacji oraz złamań. Mimo to przez cały czas grał koncerty, nagrywał płyty oraz teledyski.
20 lipca 2017 roku postanowił popełnić samobójstwo. Odnaleziono go martwego w domu w Los Angeles. Wokalista powiesił się.
Chester Bennington urodził się w 1976 roku w Phoenix w Arizonie. W wieku 14 lat założył garażowy zespół Grey Daze. Razem z nim nagrał dwie płyty: No Sun Today i Wake Me. W 1998 r. Bennington opuścił zespół. Rok później dołączył do Linkin Park. Pełnił rolę głównego wokalisty zespołu. Wraz z kolegami nagrał siedem albumów. Ostatni z nich, zatytułowany „One More Light”, ukazał się w tym roku.
Bennington zostawił żonę, osierocił również szóstkę dzieci.

źródło: deon.pl, wMeritum.pl
Fot. Wikimedia/Chealse Vo
Tekst oryginalny i komentarze do niego>>> KLIK


Edit: 
24.07.2017 >>> pomorska.pl >>> KLIK

Pożegnanie Chestera Benningtona przez Jareda Leto

Gdy pomyślę o Chesterze pamiętam jego uśmiech... Jego śmiech, inteligencję, dobroć i talent.
To absolutnie niezapomniany głos, który był jedyny w swoim rodzaju - delikatny, dziki i pełen emocji. 
Świadectwo jego życia nauczyło mnie wiele. Szczególnie zaangażowania, życzliwości, ciężkiej pracy, pościgu w osiąganiu marzeń, a przede wszystkim miłości.
Wiem, że był zarówno dla jego rodziny, jak i jego zespołu ogromnym źródłem inspiracji i dumy. Było dla mnie jasne, że jest bardzo wdzięczny za obie te rzeczy, za ludzi, którzy go otaczali oraz za życie, jakie miał. 
Sercem jestem z jego rodziną, przyjaciółmi, zespołem oraz fanami. 
Tragiczna utrata absolutnej legendy.
Będzie nam ciebie brakowało.


Taką wiadomość ze zdjęciem Chestera Benningtona zamieścił Jared Leto na swoim Instagramie.

piątek, 21 lipca 2017

Artyści wspominają Chestera Benningtona

Kiedy wczoraj wieczorem media obiegła informacja o śmierci Chestera Benningtona, wokalisty Linkin Park, wszyscy myśleli, że to tylko ponury żart. Niestety szybko okazało się, że piosenkarz powiesił się w swoim domu, a świat muzyki stracił niezwykle utalentowanego artystę.


O śmierci muzyka jako pierwszy poinformował portal TMZ. Według źródeł serwisu Chester powiesił się w swojej rezydencji w Palos Verdes niedaleko Los Angeles. Jego ciało zostało odkryte w czwartek tuż przed 9 rano.

Niestety wokalista od lat zmagał się z licznymi uzależnieniami oraz depresją. Chester podobno bardzo przeżył śmierć swojego przyjaciela, Chrisa Cornella, który niedawno również popełnił samobójstwo. Zaledwie kilkadziesiąt minut po smutnej informacji, w mediach społecznościowych artyści zaczęli wspominać lidera Linkin Park.

Pharell Wiliams napisał między innymi, że Chester miał ogromny wpływ na całe pokolenie.




Mike Shinoda, przyjaciel Benningtona z Linkin Park ma złamane serce.

"Wyrozumiały, uprzejmy i pokorny. Rzadkość w świecie Rock & Rolla. Jestem głęboko zasmucony..." - napisał Lars Urlich, perkusista zespołu Metallica.


Chestera wspomina również Jimmy Kimmel. Amerykański komik napisał o nim: "Chester był jedną z najsympatyczniejszych osób, jakie gościłem w swoim programie(...)".


Pamięć artysty uczcił również zespół Cypres Hill oraz wielu innych artystów.


Tekst oryginalny i komentarze do niego>>> KLIK

czwartek, 20 lipca 2017

Chester Bennington, wokalista Linkin Park nie żyje

Długo zabierałam się za opublikowanie tego posta. Musiałam pozbierać myśli. 
Dnia 20. lipca 2017 roku odszedł od nas Chester Bennington, wokalista Linkin Park. Popełnił samobójstwo. Przegrał osobistą walkę... z życiem, ze samym sobą.
 Jest mi tak cholernie przykro. Łzy same napływają mi do oczu. Linkin Park to dla mnie i Mary zespół, który pomagał nam przetrwać ciężkie chwile, którego słuchałyśmy przez praktycznie połowę naszego życia! Głos Chestera to głos naszego dzieciństwa. Z nim dorastałyśmy, a teraz gdy Go zabrakło, czujemy ogromną pustkę. Jakby ktoś coś z nas brutalnie wydarł.

Ciężko sobie wyobrazić, co kłębiło się w głowie tego człowieka. Wyglądał na szczęśliwego, był uśmiechnięty, życzliwy, miał kochającą żonę, dzieci, z zespołem sięgał po największe statuetki... Co poszło nie tak???
Czy powodem była tęsknota za przyjacielem, za Chrisem Cornellem? Chester przecież widział jak śmierć Chrisa rozwala wewnętrznie ludzi, nie pomyślał, że Jego też kocha mnóstwo osób i Jego odejście rozwali emocjonalnie kolejnych? Nie dowiemy się, co było powodem. 

Świat muzyki stracił wielką postać, wielki głos i osobowość. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale w tym przypadku nie można się z tym zgodzić. Już nie będzie drugiego takiego Chestera, już nie będzie takiego Linkin Park. Chestera nie da się zastąpić. Nie pogniewamy się na członków zespołu, gdyby podjęli decyzję o rozwiązaniu grupy, wiemy ile Chester dla nich znaczył, był ich przyjacielem, to on swoim głosem ciągnął każdą piosenkę. 

Z głębokim żalem i smutkiem dzień dzisiejszy zapisujemy w pamięci.
Na pewno Chestera nie zapomnimy, bo należy o nim pamiętać. 

Kolejne kilka postów będą poświęcone Jego pamięci. 
- Alice


Szukaj na tym blogu