piątek, 23 września 2011

Wywiad 2006: Życie na Marsie

Zawstydzony ze swojego wyglądu, Jared Leto unika całej uwagi. Proszę, odwróć wzrok.

Życie na Marsie

Używa Jacka Danielsa jako płyn do płukania ust. Jest gwiazdą dużych filmów, ale uważa, że jego zespół jest tak samo ważny jak gra aktorska. Co jest złego z Jaredem Leto?


Jared Leto spędza swój dzień w słońcu. Bezchmurne wrześniowe popołudnie, za kulisami KROQ – sponsorowanego przez Inland Invasion festival w San Bernardino, Kalifornia, wyleguje się na kanapie faux-chenille. Jego zespół, 30 Seconds To Mars właśnie skończył grać całogodzinny koncert dla kilkutysięcznej publiczności, dzieląc rachunek z Axl Rose – „Znaczy mam na myśli, mojego pieprzonego boga, Guns N’Roses! – Jared wykrzykuje.

Na stoliku obok niego jest talerz meksykańskiego jedzenia i plastikowe pudełko pełne makepowych pomocy. Obecnie Jared ma słabość do trochę gotyckiego wygladu: ciężka kredka i ciemny cień otaczający jego sławne błękitne oczy. Jared ma 34 lata, jest niezwykle pobudzony przed festiwalem: „Kiedyś zapytałem mojego brata ‘Czy będziemy mieli kiedyś piosenkę, której słowa będą znali wszyscy, tak jak U2? Teraz mamy to z „The Kill”. Ludzie śpiewają!” Jared wierzy, że może to być ostatni moment z jego muzycznej kariery: „Cmentarz jest zasłany ciałami zawiedzionych dylematów, którzy chodzili przed nami. Nie wiem, czy to zabrzmi arogancko, ale myślę, że to prawda. Nie ważne czy lubisz 30 Seconds To Mars, czy też nie, nie możesz zaprzeczać prawdzie, w którą ludzie chcą wierzyć”.

Dziesięć lat temu, Jared Leto zainspirowany debiutem aktorskim jako Jordan Catalano – gorący, licealny analfabeta w „Moje tak zwane życie”. Kultowym serialu telewizyjnym, przez który hollywoodzka kariera mogła być również wstępem do jego muzycznych skłonności. Catalano również miał swój zespół, Frozen Embryos. Ale w realnym świecie rockowe dążenia Jareda Leto były traktowane jako puenta: wyśmiany przez krytyków jako „ogólna bzdura” i „wyglądający jakby spędził cały swój czas zamknięty na klucz, odcięty od świata, śmiejąc się z Evanescence i pisząc gniewną poezję”.

Później KROQ zostało wyśmiane na blogu Stereogum jak „Jared przeklina w śmiesznym stroju”.

Nawet blogosfera przyznaje (niechętnie), że Jared pracował bardzo ciężko, by odróżniano jego zespół od żałosnej kawalkady hollywoodzkich gwiazd ‘mały cios w kamieniu Dog Star – Keanu Reeves’, Russell Crowe’s 30 Odd Foot of Grunts lub Kevin Costner i jego band.
Pierwszy album „30 Seconds To Mars” został wydany w 2002 roku, pozornie zrezygnowano z używania jego nazwy. Gdy temu albumowi nie pozwolono się zbytnio wybić, Jared spędził trzy lata nad pisaniem następnego: „A Beautiful Lie”. Kiedy został ukończony, wyeksportował wszystkich członków jego zespołu, aby mogli grać z dala od kamer. Liczyło się również przetrwanie reżimu Virgin Records do Chairman/CEO Jason Flom, położył go na priorytetowej stercie. Odkąd album został wydany, czyli od sierpnia 2005, 30 Seconds To Mars byli prawie ciągle torturowani, pojawiając się na rocznej Warped Tour i Lollapalooza.

Ostatniego sierpnia zespół wydał agresywny Emo singiel „The Kill”, znalazł się on na trzecim miejscu listy Billboard  Modern Rock, a wideo do piosenki, nawiązuje do „Lśnienia”. Jared samodzielnie wyreżyserował teledysk pod pseudonimem Bartholomew Cubbins, wygrał MTV2 i nagrodę VMA 2006. „Nie jestem idiotą”, mówi ostrym głosem. „Wiedziałem, że zamierzam uderzyć i zrobiłem to. Ale bycie samotnym na zewnątrz, to wyjątek od reguły, który jest honorem”.

Następnego ranka, Jared wrócił do domu w Los Angeles, zwinął się jak kot na swojej kanapie. Ubrany jest cały na czarno. Make up zniknął, czyniąc go bardziej przystojniejszym – w pewnym sensie to jego znak rozpoznawczy. W prawie każdym filmie, w którym grał, był chory, doznał jakiś poważnych uszkodzeń ciała, albo umarł. Kiedy przygotowuje się do roli, poddaje swoje ciało piekielnym torturom – tak głodził się do „Requiem dla snu”, że na planie groziły mu omdlenia. Dlatego, jak twierdzi nie gra w wielu filmach. „Jestem pewnym rodzajem masochisty. Zabijam się dla mojego ego – dosłownie”.

Poza kamerą Jared nie ma dobrej reputacji. Nie tylko wśród internautów, którzy nie cierpią jego zespołu, ale jest jeszcze długa lista dziewczyn, które myślą, że on jest miły. Wspominają jego imię w różnych historiach, i to wcale nie jest rzadkie, usłyszeć o przyjaciółce przyjaciółki, która była ofiarą tego Lothario. „Naprawdę? Mam złą reputację?” pyta z dziwnym uśmieszkiem. Co więcej, jest znany ze swoich magicznych mocy i rzucania uroku na niewinne dziewczęta, szczególnie blondynki: Cameron, Scarlett, a ostatnio Lindsay.

„To tylko dziewczyna z którą pracuję”, mówi o Lohan, chociaż paparazzi zrobili parę zdjęć podczas kręcenia filmu „Rozdział 27”, w którym to Jared zagrał rolę zabójcy Johna Lennona, Marka Davida Chapmana i one sugerowały coś innego. Przynajmniej nie zaprzecza, że romansował z Diaz czy Johansson. „Pewnego razu widzisz zdjęcia dwójki ludzi razem, są ze sobą przez miesiące, wychodzą ze sklepu warzywnego, albo kupują prezerwatywy. Możesz więc wywnioskować…” – śmieje się.

Jared zrobił wyjątek dla Blendera i mogliśmy wejść do jego domu. Zawsze stara się być czujny, by nie naruszać swojej prywatności, dlatego nie wchodzimy zbytnio w szczegóły tego miejsca. W każdym razie nie ma za dużo o czym mówić. Do niedawna żył na 1200 metrach kwadratowych w Hollywood i jego niczym nieskażona inwestycja, którą dzieli z bratem, Shannonem i psem Judaszem stała nieruchomo. Życie na walizkach niesie za sobą wieczne nie rozpakowanie. Poza jakimiś współczesnymi meblami w pokoju dziennym i paroma dziełami sztuki, nic więcej się tam nie znajduje. Oprawiona złota płyta „A Beautiful Lie” stoi samotnie oparta o ścianę.

Leto wymija pytania, gdy schodzą one na sprawy prywatne. Jeśli jakieś zostanie dogłębnie zanalizowane i zaczyna być „nie związane z tematem”, zajmuje się nic nie znaczącą igraszką słowną (Blender: Jesteś religijny? Jared: Jestem pobożny;
B: Czy twój make up to przypadek?
J: A jest twój?) albo zaczyna grzebać w swoim BlackBerry. Często łagodzi powagę wywiadu skromnymi dowcipami. Nie chce by ludzie wtrącali się w jego prywatne życie. Wybrał taką pracę i teraz musi wymijać tematy związane z życiem osobistym:
B: Nie pijesz przez swoją burzliwą przeszłość, związaną z narkotykami i alkoholem?
L: W kuchni jest butelka Jacka Danielsa.
B: Więc pijesz?
L: Używam go do płukania ust.
B: Jesteś trzeźwy?
L: (wrzeszczy w barytonie) T-R-Z-E-Ź-W-O-Ś-Ć! - śmieje się. Mam dużo godzin pracy w dniu. Ważne jest dla mnie, by dobrze wybierać.
Temat jego dzieciństwa oddzielają popełnione przestępstwa. „Nie myślę, że to nie jest istotne”, warczy.
Oto czego się dowiedzieliśmy: Jared i Shannon, który gra na perkusji w 30 Seconds To Mars, mieli wędrowne dzieciństwo, z Luizjany do komuny w Kolorado, do Brazylii, na Alaskę. Ich matka artystka, Constance, zabierała ich na koncerty rockowe i różne inne występy. Tata był w ich życiu nieobecny, mieli „spożywczy znaczek biedy”, mówi Jared. Pracował jako chłopak od wykładania towarów w sklepie, przebywał też w więzieniu – albo zasugerował, że coś takiego miało miejsce w przeszłości. „Nie dorastaliśmy z G.I. Jones lub TV”, mówi Shannon. „Walenie w gary i granie na gitarze, to należało do mamy i jej hipisowskich przyjaciół. Dorastaliśmy z myślą, ‘Jesteśmy artystami’”.

Jared przybył do Hollywood, kiedy miał 20 lat i podczas kręcenia „Moje tak zwane życie” i późniejszych filmów, kontynuował z Shannonem granie muzyki. Kiedy został założony zespół, Jared żonglował pomiędzy dwoma karierami. „Nie jestem aktorem chcącym być muzykiem. Nie jestem muzykiem, chcącym być aktorem. Zdarza mi się robić te dwie rzeczy i jeszcze więcej”. Jared mówi, że żadne z jego powołania nie ma pierwszeństwa. Nawet pomimo tego iż odmówił rolę pierwszoplanową u Clinta Eastwooda „Sztandar chwały”, by podążyć w trasę ze swoim zespołem. „Wybieram swoje filmy dość ostrożnie, to jest często ciemna podróż, która pochłania bardzo wiele czasu”, wyjaśnia.

Na śniadanie dzisiaj Jared je miskę cynamonowych płatków, z mlekiem sojowym. To nieduży posiłek dla kogoś, kto próbuje przybrać na wadze. „Pozwól, że ci pokaże zdjęcie!”, biegnie szybko po swoje wiecznie gotowe BlackBerry. „To jest pieprzona transakcja. Tego nie ma nawet w filmie. Mogę pokazać ci gówno, które rozwali ściany Jerycho!”, na maleńkim ekranie pojawia się kilka eleganckich czarno-białych zdjęć robionych głównie przez jego bluberry. „To było faktycznie bardzo bolesne. To co jadłem i w jaki sposób to robiłem było groteską. Wyobraź sobie, że pomimo tego, że czujesz się ogromnie wypchany i tak musisz wmusić w siebie posiłek. Wymiotowałem. Trzech lekarzy mówiło mi „przerwij to, co robisz, natychmiast”.

Dla Jareda to było czymś porównywalnym do samobójstwa. Podczas zdjęć jego cholesterol podskoczył do 360 – średnia zdrowia dla człowieka w jego wieku to 200 – nabawił się podagry. Ostatecznie, ból był tak silny, że musiał trzymać wózek inwalidzki obok siebie na planie. „To doświadczenie z pewnością zabrało parę lat z mojego życia”.

Miesiąc po skończeniu kręcenia „Rozdziału 27”, Jared wrócił do swoich dawnych proporcji, ale jego stopy wciąż leczą się z podagry, więc musi nosić specjalne buty, kiedy tylko może. Mówi, że nawet nie mógł myśleć o muzyce, podczas pracy nad filmem. „Każdy, kto mówi, że angażuje się bardziej niż powinienem, powinien spojrzeć wstecz do czterech miesięcy, gdy ważyłem 65 funtów więcej. Ale osiem dni po zakończeniu nagrań byłem w już w trasie. Mogę skupić się na tym, co potrzebuję, w innym wypadku prawdopodobnie straciłbym głowę”.

Czy chciałby przestać działać na rzecz zespołu? „Nie patrzę na to, że jedno pochłania drugie”, odkłada zbożową miskę. „To jest pasjonujący czas. To co, co nie zostało wykonane nigdy wcześniej – dla kogoś kto jest znany w innym twórczym świecie to sukces, działanie zupełnie legalne, oddanie, namiętność dla 30 Seconds To Mars. Niemożliwe staje się możliwe”.





***wywiad dla "Blender" 2006
***tłumaczenie: mary

Wywiad 2006: Z Hollywood na Marsa

Z HOLLYWOOD NA MARSA
30 SECONDS TO MARS NA CAŁY REGULATOR


     Jest zimne, szare, deszczowe popołudnie w podmiejskim Mapiewood, Minnesota, gdzie zatrzymali się właśnie, tylko na kilka godzin, 30 Seconds To Mars. Idziemy ich powitać. Dla nas to prawdziwe Welcome To The Universe.
Miejscówka jest usytuowana w dziwnym miejscu, z dala od drogi publicznej, to kompleks handlowy i skupisko restauracji. Mimo tego dość duży parking zaczyna się zapełniać.
     Tak, lider zespołu 30 Seconds To Mars jest również aktorem z wieloma sukcesami. I tak, Jared Leto, lepiej znany jest ze swoich ról w „American Psycho”, „Requiem dla snu”, „Podziemnym kręgu” i w końcu, zapomnianym już „Moje tak zwane życie”, niż z zespołu rockowego. Ale płyta szybko pokryła się platyną, obiegła wiele krajów, wydane zostały z niej trzy single i teledyski. Zespół musiał przeboleć fakt, że ma sławnego lidera.

     Jeśli czytasz ten artykuł w nadziei, że dostarczy on szczegółów życia intymnego Jareda Leto, przejrzyj Us Weekly. Jeśli jednak interesuje cię historia niezwykłego zespołu, który polega na jakości swojej muzyki, a nie na hollywoodzkim połączeniu w drodze do sukcesu, czytaj dalej.


     Urodzony w Luizjanie, Jared i jego brat Shannon byli wychowywani przez samotną matkę (w dziesięciu różnych miastach), w środowisku w którym zachęcano do twórczego wyrażania sztuki. „Sztuka była zawsze blisko, więc to było naturalne następstwo rzeczy”, mówi Shannon o podejściu do muzyki we wczesnym wieku. „Podnosiliśmy instrumenty i zaczynaliśmy grać, aby miało to sens”.
     Z Jaredem na gitarze i jego wokalem, oraz z Shannonem na perkusji, 30 Seconds To Mars podpisało kontrakt z Virgin/Immortal w 1998. Chociaż ich debiutancka płyta (wydana w 2002) była trochę więcej niż pulsującym punktem w przemyśle muzycznym, zaczęli budować prawdziwą bazę fanów, rozpoczynając trasę koncertową.
     Do zespołu w niedługim czasie dołączyli basista, Matt Wachter i gitarzysta Tomo Milicevic. Urodzony w Sarajewie i dorastający w Detroit, Tomo żył marzeniami – przed dołączeniem do zespołu i staniem się jednym z członków 30 Seconds To Mars, był ich wielkim fanem. „Czy to nie trochę szalone? Słuchasz tej muzyki, podziwiasz, a następnie pewnego dnia, stajesz na scenie i grasz”, mówi.
     Pierwszy wspólny wysiłek czwórki członków zespołu, to „A Beautiful Lie”, wydane w sierpniu 2005. Formalnie rzecz biorąc, to nie jest nowy album, ale jak zauważył Tomo „Dla większości ludzi jest. Pierwszego roku, kiedy album był w obiegu sprzedaliśmy zaledwie 100 000 płyt”. Od tego czasu liczba sprzedanych płyt wzrosła do 1 miliona. „Dla tych ludzi [900 000] to nowiutki zapis”.
     Oprócz pisania wszystkich tekstów, grania na gitarze, śpiewania każdej piosenki, Jared również wyreżyserował klip do „The Kill” i „From  Yesterday” (drugi i trzeci singiel), oba pod pseudonimem Bartholomew Cubbins. „To jest sposób na trochę zabawy i bycie twórczym. Naprawdę chciałem żeby ludzie polubili i mogli doświadczać to wideo, bez posiadania z góry wyrobionych sądów. Nie ważne było dla mnie, by rościć sobie do nich prawo. Miło jest być rozpoznawanym, ale z właściwych powodów”, Jared mówi o decyzji nakręcenia „The Kill” pod alter ego. Ten klip sprowadził nagrodę VMA, FUSE i MTV2.
     Popularność 30 Seconds To Mars wzrastała wraz ze sprzedażą płyt. Zespół również musiał  się zmierzyć z ciężarami przeszłości, jakie postawili przed nimi muzycy-aktorzy, Russell Crowe, Keanu Reeves i Kevin Bacon. „Mieliśmy bardzo dużo wycelowanych w nas palców środkowych, przez wiele lat i przykładów podobnych zespołów przed nami”, mówi Shannon, bez podawania nazw. „Ale również wiedzieliśmy, że możemy tworzyć muzykę, i wiedzieliśmy, że chcemy koncertować, koncertować, koncertować, i wiedzieliśmy, że musimy udowodnić coś ludziom, udowodnić choćby nie wiem co. I zrobiliśmy to, udało się. Kochamy to, co robimy. Jesteśmy pierwszą kapelą, która naprawdę stawia czoła wyzwaniom i je pokonuje, stajemy się zespołem znanym ze swojej muzyki i to jest cudowne”.
     Choć fani wypytują Jareda o jego życie, jest to temat tabu. Ciągle jego sukces w aktorstwie, przejawia tendencję do przesłonięcia faktu, że 30 Seconds To Mars powiodło się nie dlatego, że Jared jest utalentowanym aktorem, ale ponieważ wszyscy z jego członków są utalentowanymi muzykami. I chociaż mogli mieć łatwy rozgłos przyniesiony przez sławę Jareda, zespoł nie chce tego rodzaju uwagi, nie chcą używać jego imienia dla promocji.
     30 Seconds To Mars wybrali napięte grafiki, życie w trasie w ciasnym autobusie, i zarabianie 20$ na dzień, aby zdobywać swój własny status. „Dużo ludzi może myśleć, że odnieśliśmy sukces, bo o nas słyszeli, ale tak nie jest. Jesteśmy w trasie od dłuższego czasu”, mówi Matt, który opisuje naturalną drogę zespołu do sukcesu. „Naprawdę fani są dla nas bardzo ważni, i w trakcie trasy nawiązujemy z nimi bezpośredni kontakt. To jest dużo lepsze od TV czy radio. Dlatego liczba naszych fanów rośnie, rośnie i rośnie, ludzie zaczynają dostrzegać w nas 30 Seconds To Mars”.
     Fani byli zawsze ważni, ale 30 Seconds To Mars jest czymś specjalnym – zgodnie z listami dyskusyjnymi on-line, niektórzy mają nawet tatuaże w hołdzie zespołowi. Ale oprócz wyniku ‘regularnych’ fanów, znani są oni bardziej jako coś ekskluzywnego, nazywanego ECHELON.
     Na pierwszy rzut oka, jest to typowy fan club, Echelon. Rozsławiający zespół tak jakby był ‘zespołem ulicznym’, rozpuszczając wiadomości o kapeli, proszeniu o ich piosenki w lokalnych stacjach radiowych, dedykacje, głosowaniu na 30 Seconds To Mars, gdy są nominowani do nagród. Z drugiej strony, Echelon nie jest tak bardzo fan clubem. Wiąże się z nim  coś więcej: używanie łacińskich zwrotów, symboliczność, białe stroje, tajemnicze rytuały (tak jak proces indukcji, który wymaga by przyszli członkowie zostali nominowani przez dwóch istniejących członków), to prawie sekciarskie oddanie dla 30 Seconds To Mars. Ale uczucie jest wzajemne i zespół również oddany jest Echelonowi. Członkowie zespołu pierwsi dowiadują się o newsach lub jakichkolwiek ogłoszeniach obejmujących 30 Seconds To Mars, nawet porozumiewają się z nimi bezpośrednio, za pomocą e-mail. Publicznym przejawem sympatii było wydanie deluxe „A Beautiful Lie” (wydana w grudniu), zawierającą szatę graficzną zaprojektowaną jako specjalne wyrazy uznania dla Echelonu. Jared opisuje ich jako „najbardziej namiętni wierzący”.
     Kiedy wychodzą do fanów, możliwe że Matt podsumuje to najlepiej. „Oni są tylko prawdą i prawdą, całkowicie i całkowicie. Byli tutaj od początku i będą do samego końca”. Ale rozmawiając z Shannonem, Tomo, Mattem i Jaredem w ich zaparkowanym autobusie jest oczywiste, że na koniec póki co się nie zapowiada. Pną się w górę przez sześć tygodni, wrócili z Chin, gdzie kręcili zdjęcia do klipu „From Yesterday”, w pałacu na obrzeżach Szanghaju. „Mieliśmy 500 dodatków, ogromne szafy strojów, 40 ludzi konno… to fenomenalny klip i projekt. Nie mam pewności czy to się naprawdę działo!” mówi Jared. Później wylatują do Los Angeles żeby grać na Bamboozled Festival oraz na rozdanie nagród FUSE, przed zawitaniem do Minnesoty, wszystko w ciągu czterech dni.
     „To jest takie dzikie, wprost niewiarygodne, świetna okazja i bez jakichkolwiek wyjaśnień – i dzięki Bogu za to co robimy!” mówi Jared, bardziej zachwycony niż wyczerpany. „Słyszysz to ‘coś’ gdy jesteś młody: lepiej kochać to, co się robi, zwłaszcza, gdy nazywasz to swoją pracą, ponieważ to jest twoje życie. To wszystko powoduje, że nabieramy doświadczenia i inspiracji, to jest coś dla nas”.
      Rezultatem jest wydanie albumu, lepszego bądź gorszego. „Jared pisze piosenki prosto z głębi duszy – ona jest prawdziwą inspiracją. Wszyscy stajemy się tego częścią. Jesteśmy prawdziwym zespołem, pod każdym względem zaangażowani”, mówi Tomo. "Jeśli brzmimy intensywnie, to dlatego, że tak jest; jeśli Jared brzmi intensywnie, to dlatego, że taki jest. Gdyby było 30 godzin w ciągu dnia, Jared prawdopodobnie znalazłby czas dla 40 godzin pracy. On nie jest typem gościa od telefonu, on nie poświęca ‘dobrze’ dla ‘wystarczająco dobrze’. Jego opisuje się używając dużych słów, wręcz wykrzykników i tak jak pozostali członkowie zespołu nie pije i nie ćpa. Jeśli nie masz nic z nami wspólnego, możesz osądzać nas nie przez pryzmat muzyki, ale przez kredkę do oczu. Nie wiem, czy wtedy uda ci się zrozumieć całe zamieszanie wokół nas". „Albo coś masz albo nie”, mówi Matt. „Muzyka przemawia w imieniu własnego ‘ja’… Przyjdź na koncert – myślę, że mówi wtedy nawet głośniej”.
     Tak jest… energia w pomieszczeniu nie mniej odurza niż napełnione szkocką szkło w mojej ręce – i oba będą mi przypominać o świetnym widowisku, nawet gdy się ono zakończy. Ponieważ światła gasną, symbolizuje to rozpoczęcie występu. Wyciągnięty z domów tłum teraz stoi mocno razem, zjednoczony niecierpliwym oczekiwaniem. Spokój szybko przeradza się w głośne okrzyki, i wkrótce potem krótkie ale spektakularne wystąpienie Street Drum Corps, żeby wprowadzić na scenę 30 Seconds To Mars.
     Doskonałe brzmienie i mocny głos Jareda docierają do najmniejszej szczeliny pomieszczenia. Leto paraduje po scenie, dostarczając każde swoje przesłanie z furią i intensywnością, czym wyraża swój prawdziwy charakter. Jest ubrany cały na czarno. Trzyma w rękach białą elektryczną gitarę z pasem o iście krwistym czerwonym kolorze (takim samym, jak końcówki jego czarnych włosów). Posadzony za sterami perkusji, Shannon zabija swoje bębny. Jego ramiona unoszą się i opadają z taką prędkością i precyzją, że można zastanawiać się, czy jest on człowiekiem. W skrzydłach Tomo i Matt. Wymiatają gitarowymi riffami, basowym brzmieniem, napinając struny i mięśnie w odpowiedni sposób do każdej piosenki.
     Jared zaspokaja myśli swoich fanów, podejmując piosenki na życzenie („Co chcielibyście usłyszeć? Zagram co tylko chcecie”) i tłum wykorzystuje nie jedną taką okazję. I kiedy myślisz, że to koniec, Jared informuje, „Dopiero co zaczęliśmy!”. Grupa gra jeszcze przez jakieś kolejne 30 minut – ale wcześniej Jared solo przeprowadza akustyczną interpretację Nine Inch Nails „Closer”.  Jared jest odpowiednią osobą na właściwym stanowisku. To urodzony piosenkarz. Na scenie jest prawdziwy, nie gra.
     Jak po każdym występie 30 Seconds To Mars, tłumy fanów czekają w kolejce po zgarnięcie autografu i spotkania ich osobiście, twarzą w twarz. I choć jutro obudzą się w nowym mieście, dziś wieczorem 30 Seconds To Mars zostaną z fanami do końca, mają swój moment.


By Justine Goodman
Photography by: Roger Erickson
Styling by: Darius Baptist
Hair & make-up by: Stephanie Brynstad
***tłumacznie: mary




YRB THE ROCK ISSUE 2006

czwartek, 22 września 2011

Wywiad 2006: 30 sekund do 'Rozdziału 27'

30 Sekund do „Rozdziału 27”

Opowieść Jareda Leto.

„Był środek nocy, przynieśli nam tę krew do wypicia i zachęcali nas by ją pić razem, do dna.”

Aktor/muzyk Jared Leto wspomina czas jego zespołu 30 Seconds To Mars w Południowej Afryce. „Następną rzeczą, którą musisz wiedzieć, to Matt (Wachter, basista) zrzucił całe swoje ubranie i tańczył nago wokół ogniska", Jared spogląda na Matta, jedząc naprzeciwko niego. "To prawda", Wachter potwierdza między kolejnymi kęsami.

Bez dotykania sałatki, którą zamówił jakieś 20 minut temu, Jared otwiera usta do następnej anegdoty, kiedy zaczyna dzwonić jego telefon. Spogląda na ID dzwoniącego.
„To moja mama. Zadzwonię do niej później”, uśmiecha się z lekkim zakłopotaniem. „O czym ja to mówiłem? O tak. Więc w Tajlandii…”. Telefon dzwoni ponownie, ale tym razem to jego brat, perkusista Shannon Leto. Odbiera i melduje się.

„Moja babcia słuchała wszystkich naszych piosenek przez radio, czy to nie cudowne? DJ chwalił nasz zespół, mówił o tym jak świetne klipy zrobiliśmy i ona zadzwoniła do mojej mamy, która zadzwoniła do mnie. To okazywanie wielkiego serca i wsparcia.”

Tajlandia musi poczekać.

Jared jest ubrany cały na czarno, począwszy od włosów a skończywszy na pomalowanych czarnych paznokciach. 30 Seconds To Mars – zawiera Jareda Leto, Matta Wachtera, gitarzystę Tomo Milicevica i brata Shannona - mają w Toronto odbyć swoją pierwszą trasę koncertową, Forever Night Never Day. Siedzą przy wydłużonym stole w miejscowym Shanghai Cowgirl, zespół próbuje zjeść jakiś wczesny obiad między sesjami zdjęciowymi.

Przez następną godzinę Jared rozmawia szczerze o wszystkich aspektach jego życia. Wybiera w filmach, „emocjonalnych bliznach”, zmierzeniem się z rolami, jego fascynacji ciemną stroną ludzkiej egzystencji, roli zabójcy Johna Lennona, Marka Davida Chapmana, w zbliżającym się filmie „Rozdział 27”, i oczywiście o jego zespole 30 Seconds To Mars. Nigdy nie waha się w swoim wokalu, jego charyzma jest natychmiast zakaźna i ciepła. Kiedy rozmawia jego oczy nie opuszczają wzroku swojego rozmówcy. Nawet jeśli mówi o czymś takim jak nagie halucynogenne tańce przy ognisku, to trudno mu nie wierzyć.

Jeśli wyglądasz jak chłopak z plakatu dla Emo generacji, możesz robić więcej niż Jared Leto. Torturowany, ładny, skromny i ostatecznie role Jareda skazują go na przedstawianie po ciemniejszej stronie świata, który tylko pozornie wydaje się być zewnętrzny. Od czasu wyrobienia sobie przez niego marki nastolatka, którego kochają wszystkie młode dziewczęta, pomimo iż jest analfabetą, Jordana Catalano, w krótkotrwałym serialu „Moje tak zwane życie” w 1994, Jared zapuścił korzenie w Hollywood jako jeden z obiecujących gorących gwiazd młodego pokolenia.

Pojawianie się w filmach takich jak „Podziemny krąg”, „American psycho” i „Przerwana lekcja muzyki” nadało Jaredowi Leto wiarygodności, pokazało że ma do zaoferowania nie tylko ładną twarz. Dużo zawdzięcza filmowi Darrena Aronofsky’ego, nominowanego do Oskara, „Requiem dla snu”, gdzie zagrał główną rolę narkomana Harry’ego Goldfarba. Tą rolą zdobył wyrazy największego uznania i szacunku, na które z całą pewnością zasłużył.

Niedawno „People Magazine” nominował go jednym z „50 najseksowniejszych ludzi na świecie”. Jared i jego brat Shannon planowali razem założenie rockowego zespołu i tak powstało 30 Seconds To Mars.

Następnego dnia 30 Seconds To Mars robią co umieją najlepiej: grają rockowe koncerty. Jared skacze wydając z siebie płomienny krzyk jeden, drugi następnie dokuczając publiczności. Nosi dopasowane do białych kombinezonów wytłoczone logo zespołu, grają dalej a masa dziewczyn wydaje z siebie niesamowite krzyki, które muszą do nich dotrzeć, nie sposób byłoby ich nie usłyszeć. Głównie są one niepełnoletnie, a koncert jest jedną z niewielu szans żeby zobaczyć symbol seksu na żywo. Dziewczyny czy kobiety wszystkie krzyczą najgłośniej w przerwach między jedną, a drugą piosenką. Oczywiście są też tacy, którzy śpiewają teksty razem z zespołem, podczas gdy chłopcy kiwają miarowo głowami w rytm muzyki.

Jak nocny wiatr również i band zastyga i kończy swój set i mają teraz zaplanowaną sesję. Fani czekają w przerobionych białych amerykańskich strojach; bujne domowej roboty wyrazy uznania, nie do opisania w słowach.. Półtorej godziny później zespół wraca z powrotem do Soho Metropolitan Hotel.

"To był genialny występ" opalona blondynka mówi do Milicevica. "Dziękuję" odpowiada nonszalancko.

"To zaczęło się w 1998 roku”, Shannon Leto wyjaśnia pochodzenie zespołu. "Wyszliśmy na scenę i zagraliśmy dobre show. Naszą nazwę zmienialiśmy co noc. Wzięliśmy sobie na serio podejście do rockowej sztuki. Pierwsze zdjęcia zespołu, jakie pojawiły się w sieci były jakichś nieznajomych, nie nasze. Mieliśmy dość trudny początek".

Kiedy 30 Seconds To Mars zdali sobie sprawę, że ich tytułowy debiutancki album, wydany w 2002 w Virgin/Emi, może "uderzyć do głowy" zaczęli myśleć, że to poważna sprawa. Wydali ciężki kamień kosmiczny, natchniony riffami i otaczając się chmurą pojęciowego mistycyzmu, dlatego nie obyło się bez zainteresowania mediów, tym bardziej, że wokalista jest znanym aktorem. Zespół zdecydował, że najlepszym atakiem będzie atak, przez zrobienie 'modnego tour’. Z łacińską mantrą Provehito in Altum, rzucili się w morze show biznesu.

"To przykład najkrótszej drogi do zbudowania zespołu i jego fundamentów", Jared wyjaśnia. "Zagraliśmy blisko 300 koncertów dla pierwszego albumu. Obecnie, coś, co wydaje się być właściwe panującym czasom, jest wtedy, gdy ruszysz pieprzoną dupę, a otrzymasz nagrodę ".

Przez te wszystkie koncerty, całe tour zespołowi udało się zbudować coś niesamowitego, mocno oddanych fanów, o których sam Jared mówi "Echelon". „Wszystkie elementy, które zawiera zespół, to nie tylko muzyka, ale również szata graficzna, to te wszystkie rzeczy, które są dla ludzi, by mogli na nas patrzeć z przyjemnością. To sprawia, że oddzielamy dwa światy”, wyjaśnia Jared.

Muzycy twierdzą, że ich drugi album ma głębsze przesłanie. Został nagrany w Afryce Południowej, Tajlandii, Maroko i Ameryce, „A Beautiful Lie” jest nacechowany emocjonalnie. To duży kontrast pomiędzy pierwszą płytą, a drugą. Pierwsza płyta zawierała bardzo intelektualne i ambitne tematy, druga zaś wydaje się być bardziej osobista i liryczna.

"Chcieliśmy by to było natychmiastowe" Jared wyjaśnia. "Z pewnością zmieniliśmy podejście. To było coś wspanialszego niż każdy dzień myśli i pomysłów do odkrywania. Ale czasami najświetniejsze pomysły to te, które są najprostsze. Ta płyta jest z pewnością bardzo osobista i szczera. To emocjonalny huragan, świętowanie życia ".

Dla wszystkich ma ona jakiś urok osobisty, „A Beautiful Lie” wciąż daje sobie radę z objęciem początków zespołu, ale może w stonowany sposób.

„Kiedy nagraliśmy pierwszy album, ludzie prosili nas byśmy nie używali słowa ‘koncepcja albumu’ ponieważ wtedy to nie cieszyło się popularnością. Jeśli patrzysz na szatę graficzną 30 Seconds To Mars, możesz zauważyć powiązanie między jednym albumem i następnym. Oba zostały napisane z perspektywy kogoś, kto stoi na skrzyżowaniu dróg życia i staje twarzą w twarz z ogromnymi wyzwaniami, musi je pokonać aby posunąć się do przodu".

Pierwszy singiel „The Kill”, zmierzył się natychmiast z ciosem, zarówno od fanów, jak i od środków przekazu. Wyreżyserowany samodzielnie przez Jareda Leto, nawiązujący do filmu Stanleya Kubicka "Lśnienie", został postawiony w tematycznym kontekście z profesjonalizmem i ucieczką od dotychczasowych schematów. To pozwoliło Jaredowi mieszać jego dwie namiętności, zderzenie się kinematografii z muzyką, przez postacie, które on i jego zespół przedstawił na ekranie.

"W klipie są z pewnością aspekty przemocy; strony zajmujące się izolacją i wyobcowaniem-co jest ludzkie. Jest jakiś element współdziałający zarówno na muzykę, jak i filmy, które tworzę, ponieważ to jest pole bitwy, w którym gramy my w roli artystów".

Wampir-zabójca stoi na straży pozostałości średniowiecznych urządzeń tortur. Na ścianie, dwugłowe kozły strzegą spreparowanych głów ludzkich. Na dole, mumia egipska leży spokojnie. To jest sesja zdjęciowa Gazoline Magazine. Zespół pozuje do zdjęć, podczas gdy ich kierownik i przedstawiciel spaceruje dookoła domu, zachwycając się jego cudami. Na zewnątrz jest ekipa od CTV's ETalk Daily, czeka cierpliwie na szansę wywiadu z Jaredem.

"To był najtrudniejszy film, w jakim kiedykolwiek wziąłem udział. Gdy taszczysz wszędzie codziennie taką wagę i taki emocjonalnego bagaż, jest bardzo trudno. To nie był fajny film do zagrania ".

Jared mówi o zbliżającym się filmie „Rozdział 27”, w którym zagrał Marka Davida Chapmana. Dla roli obsesyjnego mordercy przytył ponad 30 kilogramów i poleciał specjalnie do Atlanty i na Hawaje, w celu poprawnego zrozumienia umysłu jego postaci.

"Byłem jakby dziennikarzem śledczym. Byłem zasadniczo podglądaczem jego życia. Chwytałem się każdego małego kawałka Marka Davida Chapmana".

Jak zdążył już zauważyć Jared Leto, „Rozdział 27” nie był łatwym filmem na jakimkolwiek poziomie. Kiedy wiadomości o zaistnieniu takiego filmu dotarły do opinii publicznej, było naturalne, że bardzo dużo osób odczuje do niego nic innego jak oburzenie. Jednakże, kiedy fani dowiedzieli się, że film będzie kręcony przy Dakocie, tym samym budynku, gdzie zastrzelono Johna Lennona i gdzie nadal mieszka Yoko Ono, oburzenie opinii publicznej zmalało.

"Każdy ma inne zdanie na temat tego filmu. Gdy kręcisz film, to oczywiście chcesz przyciągnąć uwagę i myślę [potępiając film], że to jest zdrowy argument dla ludzi", wzdycha. "Ten film nie jest filmem, który dostarczy wszystkie odpowiedzi. Myślę, że reżyser umieścił go we właściwym świetle. Możesz nawet przedostać się do dzieciństwa Marka Davida Chapmana i nigdy nie dowiesz się dlaczego to zrobił”.

"Film odkrywa trzy dni w Nowym Jorku, które spędził tam Chapman, od soboty do poniedziałku, i jak myślał. To nie jest podręcznik do narcystycznego socjopaty z psychotycznymi skłonnościami, który popełnia czyn zbrodni. To film, który pokazuje skrawek szaleństwa, przykład działania osoby chorej, uszkodzonej psychicznie. Film sam w sobie jest bardzo określony, interesujący i ambitny, trudny, co sprawia że można też przejść obok niego obojętnie.”

"Nie rozumiem, że ktoś może nie chcieć, by ten film został nakręcony. Z mojej perspektywy, należy badać takie zjawiska. To jest jak sporządzanie Listy Schindlera. Hitler był okropnym potworem ale tym samym godny zostania zbadanym. Możesz starać się to zataić albo zmierzyć się tym twarzą w twarz. To nie zmieni biegu wydarzeń".

Postać Marka Davida Chapmana dobrze pasowała z typami ról, które Jared Leto zagrał wcześniej. Prawie zawsze dziecinny, naiwny albo oszpecony w następstwie scenariuszów. Ponieważ tak, jak Jared powiedział, wszyscy straszą go w taki lub inny sposób.

"Są różne powody robienia trudnych filmów i „Rozdział 27” na pewno się do nich zalicza. Ten projekt zmienił mnie fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Nauczył mnie dużo. Dowiedziałem się, jakie są moje granice i co jestem zdolny zrobić. Jestem pewien, że nie możemy zmieniać się emocjonalnie przez jakieś role, ale niewątpliwie zostawiają one w naszym życiu jakiś ślad, bliznę. To określa część twojego życia na dobre i na złe. Nawet jeśli film zdobędzie niedostateczne oceny, doświadczenie jest zawsze takie samo. Nie jestem reżyserem. Jestem tylko aktorem. Podejmujesz to wyzwanie, już gdy podejmujesz zobowiązanie i przy odrobinie szczęścia poznajesz swoją drugą stronę, patrzysz jak ulega zmianom. To jest powód do robienia rzeczy, takiej jak ta, w przeciwieństwie do robienia „Szybcy i wściekli, część 6”. Ludzie lubią te rodzaje rzeczy jak również potrzebują filmu „Rozdział 27”.

To jest to, co ostatecznie Jared umieszcza oprócz Hollywood: jego prawie obsesja na punkcie grania została postawiona przeciwko obsadzeniu w typowej roli. Niejeden miałby trudności z wyborem, jaki musiał dokonać Jared. Dla niego jest zbyt proste granie roli amanta w wysoko budżetowym filmie, on szuka bardziej gniewnej wersji kondycji umysłu człowieka.

"Myślę, że badanie niepowodzenia ludzkości jest ważną podróżą dla każdego artysty. Co tydzień badamy sukces ludzkości z filmami, które są w centrum, filmy o miłości albo komedie ale również należy badać niepowodzenia. Rozumiem powód dlaczego ta strona ludzkości nie wygrywa ".

Szybko dodaje: „Bardzo miłą rzeczą, jest to, że możesz łamać zasady. Mogę pieprzyć każdego, a potem iść i kręcić komedię romantyczną: Gdy Harry poznał Sally, Zemsta Sally, "

Uśmiecha się szczerze i podaje ręce w geście uścisku. Wyczerpany, spogląda na swoją sałatkę i bierze pierwszy kęs.



***tłumaczenie: mary
***photo: Paula Wilson
***wywiad: Jonathan Dekel dla Gazoline Magazine 2006

=========================================================================>


Artykuły z kwietnia 2006:

 Porównanie Jareda Leto przed i w trakcie kręcenia scen do filmu "Rozdział 27"




wtorek, 20 września 2011

Dyskografia zespołu

Dyskografia 30 Seconds to Mars - zespołu powstałego w 1998, składa się albumów studyjnych, mini-albumów i singli. Debiutancki album 30 Seconds to Mars nosi taką samą nazwę jak grupa, czyli "30 Seconds to Mars"  został wydany 27 sierpnia 2002, nakładem wytwórni Immortal Records. Płyta promowana była przez dwa single: Capricorn (A Brand New Name) oraz Edge of the Earth.
Utwory na płycie:
1. Capricorn (A Brand New Name) - 3:53
2. Edge of the Earth - 4:37
3. Fallen (Jupiter) - 4:57
4. Oblivion - 3:27
5. Buddha for Mary - 5:43
6. Echelon - 5:47
7. Welcome to the Universe - 2:38
8. The Mission - 4:02
9. End of the Beginning - 4:37
10. 93 Million Miles - 5:18
11. Year Zero - 5:01
ukryta ścieżka
12. Hidden to Label (The Struggle) - 1:50



Drugi album to "A Beautiful Lie". Amerykańska premiera albumu odbyła się 30 sierpnia 2005 roku, a europejska 2 lata później - 26 lutego 2007.
Pierwszym singlem promującym płytę była piosenka Attack. Następnie wydano The Kill, From Yesterday oraz A Beautiful Lie. W Stanach Zjednoczonych album otrzymał status platynowej płyty.
Lista utworów:
1. Attack - 3:09
2. A Beautiful Lie - 4:05
3. The Kill - 3:51
4. Was It a Dream? - 4:15
5. The Fantasy - 4:29
6. Savior - 3:24
7. From Yesterday - 4:08
8. The Story - 3:55
9. R-Evolve - 3:59
10. A Modern Myth - 14:14
11. Battle of One - 2:47
12. Hunter ( Björk cover) – 3:54



4 grudnia 2009, w sklepach pojawi się trzeci album zespołu  "This Is War". Albym promował klip Kings and Queens, który od dnia 11 listopada 2009, można było oglądać na MySpace zespołu. Kolejnymi singlami były  Closer to the Edge, Hurricane oraz This is War.
"This Is War" jest pierwszym albumem studyjnym od 2005 r. ("A Beautiful Lie"). Polska premiera albumu odbyła się 8 grudnia 2009. Singlem promującym była piosenka This Is War. W Polsce album ten otrzymał status platynowej płyty.
Lista utworów:
1. Escape - 2:24
2. Night ot the Hunter - 5:41
3. Kings And Queens - 5:48
4. This is War - 5:27
5. 100 Suns - 1:58
6. Hurricane - 6:12
7. Closer to the Edge - 4:34
8. Vox Populi - 5:43
9. Search and Destroy - 5:38
10. Alibi - 6:00
11. Stranger in a Stranger Land - 6:54
12. L490 - 4:26
Utwory dodatkowe w sklepie iTunes:
1. Kings and Queens (LA Riots Vocal Mix) - 6:11
2. Night of the Hunter (Flood Remix) [tylko w przedsprzedaży] - 4:52



Tło nagrywania:
Kiedy zespół zdecydował się opuścić dotychczasowe studio nagrań Virgin/EMI na rzecz innego, EMI pozwało go o 30 mln $ odszkodowania za zerwanie kontraktu (nagranie 3 albumów studyjnych). Odpowiedzią było, że wg kalifornijskiego prawa z żadnym z zespołów nie podpisuje się kontraktu na więcej niż 7 lat. Współpraca 30 Seconds To Mars z wytwórnią rozpoczęła się już 10 lat temu.
Nowy album 30 Seconds To Mars stanowi zbiór myśli i refleksji, które zespół zgromadził w ciągu kilku lat spędzonych w trasie koncertowej. Nowe piosenki pokazują, że muzycy są skorzy do eksperymentów i dążą do nagrania ważnego, przełomowego albumu. Flood, producent krążka, powiedział Billboard.com: „Oni chcą znaleźć dla siebie nową niszę, a to zawsze jest wyzwanie. Od początku przyświecał im jeden cel, który Jared zdradził mi podczas pierwszej rozmowy. Pragną stworzyć płytę, która stanie się klasykiem, a to wymaga zarówno od nich, jak i ode mnie, wielkiej otwartości na niecodzienne pomysły, prawdy, szczerości i ciężkiej pracy. Czerpię z tej współpracy wielką satysfakcję”. 30 Seconds To Mars to nie tylko jeden z najważniejszych obecnie zespołów rockowych świata, ale także pionierzy w kwestii wykorzystania Internetu. Dzięki sieci, muzycy dotarli do fanów na najdalszych krańcach świata.

"Lost, Lust, Faith + Dreams"
To czwarty album zespołu. Wydany został 17 maja 2013 roku, przez wytwórnię Virgin Records. Polska premiera odbyła się kilka dni później, bo 21 maja. 
Okładka

Zespół rozpoczął prace nad czwartym albumem studyjnym od razu po zakończeniu trasy "Closer to the Edge Tour'. Wokalista zespołu 30 Seconds to MarsJared Leto pragnął "albumu, który ma odpływ i przypływ treści i struktury", kontrastowego do dotychczasowej twórczości grupy[. Leto rozpoczął pracę nad pisaniem albumu w grudniu 2011 roku. Do rozpoczęcia nagrywania albumu "Love, Lust, Faith and Dreams" w kwietniu 2012 roku Jared Leto napisał 50 utworów.
23 kwietnia 2012 roku magazyn Rolling Stone opublikował artykuł wyjawiający, że 30 Seconds to Mars pracuje w studiu nad nagrywaniem czwartego albumu studyjnego. Zespół opublikował przedpremierowo cześć nowego materiału 27 kwietnia za pomocą VyRT stream, łącznie z piosenką "Witness". W artykule stwierdzono także, że zespół zainteresowany był współpracą przy albumie z innymi artystami. Wiadomość ta została potwierdzona na oficjalnym profilu zespołu na Twitterze. 25 kwietnia 2012 roku MTVBuzzworthy potwierdziło współpracę zespołu z producentem Stevem Lillywhite, powiązanym z zespołami U2The Killers orazPeterem Gabrielem.
NagrywanieAlbum był nagrywany od kwietnia do grudnia 2012 roku w Los Angeles w Stanach Zjednoczonych. We wrześniu 2012 roku odbyło się "The Summit", czyli spotkanie z zaproszonymi fanami, którzy przyczyniają się do tworzenia wokali refrenów. W ten sposób w 2009 roku nagrano materiał do "This Is War". W przeciwieństwie do "This Is War", gdzie w nagraniu udział brała cała zgromadzona publiczność, podczas "The Summit" do "Love, Lust Faith and Dreams" zaproszono jedynie 20 do 25 ludzi.

Album koncepcyjny: Album "Love, Lust, Faith + Dreams" jest podzielony na cztery segmenty, które noszą odpowiednio nazwy Love (miłość), Lust (pożądanie), Faith (wiara) i Dreams (marzenia). Każda część jest zapowiedziana kobiecym głosem na początku utworu lub na końcu przerwy, która wprowadza następny segment albumuKażda część ma przypisany kolor. Dla części Love odpowiada kolor czerwony, zielony dla Lust, żołty dla Faith, oraz niebieski/purpurowy dla Dreams. Segment Love obejmuje utwory "Birth", "Conquistador", and "Up In the Air"; Lust zawiera "City of Angels", "The Race" oraz "End of All Days"; Faith - "Pyres of Varanasi", "Bright Lights" i "Do or Die"; natomiast Dreams obejmuje piosenki "Convergence", "Northern Lights", a także "Depuis Le Début".


Singiel "Up in the Air" został wysłany naMiędzynarodową Stację Kosmiczną na pokładzie statku SpaceX CRS-2.
Promocja: Promocję albumu rozpoczęto podczas drugiego etapu nagrań. Była ona oparta na programach The Mars Laboratory i The Mars Laboratory II nadawanych w trybie online na stronie VyRT, serwisu który zespół założył podczas nagrywania albumu This Is War. Programy ukazywały zespół podczas nagrywania albumu. Transmisja The Mars Laboratory odbyła się 27 kwietnia 2012 roku. The Mars Laboratory II wprowadzono podczas postprodukcji albumu 1 grudnia 2012 roku.


LISTA UTWORÓW:

  • 1. "Birth" – 2:07
  • 2. "Conquistador" – 3:12
  • 3. "Up In The Air" – 4:36
  • 4. "City Of Angels" – 5:02
  • 5. "The Race" – 3:40
  • 6. "End Of All Days" – 4:51
  • 7. "Pyres Of Varanasi" – 3:12
  • 8. "Bright Lights" – 4:46
  • 9. "Do Or Die" – 4:07
  • 10. "Convergence" – 2:00
  • 11. "Northern Lights" – 4:44
  • 12. "Depuis Le Debut" – 2:33
Bonus track (Japonia)
  • 13. "Night of the Hunter" (Shannon Leto remix)

źródło: wikipedia

Podstawowe wiadomości o zespole

30 Seconds to Mars - trochę historii
 
To amerykański zespół grający rocka alternatywnego, założony w roku 1998 przez aktora i wokalistę Jareda Leto oraz jego brata Shannona. Grupa zaczynała jako rodzinny projekt braci Leto. W roku 2003 dołączył Tomo Milicevic (poprzedni dwaj gitarzyści - Kevin Drake i Solon Bixier odeszli zanim zespół zaczął koncertować). W zespole grał również Matt Wachter, który odszedł w 2007 roku, tłumacząc się, że chce więcej czasu poświęcić rodzinie, a w niedługim czasie po odejściu znalazł się w zespole Angels & Airwaves - hm dziwne Również w roku 2007 tymczasowo do zespołu dołączył Tim Kelleher. 

Nazwa: w wywiadzie dla Virgin Records, zespół wyznał, że nazwa "30 Seconds to Mars" jest zaczerpnięta z artykułu profesora Harvardu, który twierdzi, że postęp jest tak duży, że jeszcze za naszego życia podróż na inne planety zajmie nam tylko kilkadziesiąt sekund.

Pierwszy album zespołu nazwany "30 Seconds To Mars", wyprodukowany przez Boba Ezrina został wydany w 2002 roku i sprzedał się w ilości ok. 200,000 egzemplarzy. Ich drugi album "A Beautiful Lie" został wydany 30 sierpnia 2005 roku. Został on wyprodukowany przez Josha Abrahama, który wcześniej współpracował m.in. z zespołami Linkin Park czy Velvet Revolver. Ponieważ album "A Beautiful Lie" wyciekł do sieci pięć miesięcy przed datą jego wydania, zespół zdecydował się dodać do niego dwie dodatkowe piosenki: "Battle Of One" i "Hunter" (cover piosenki Björk). W celu wypromowania albumu, zespół zdecydował się dołączyć do dwunastu egzemplarzy tzw. "golden tickets", bilety, których posiadacz miał zapewnione darmowe wejście na wszystkie koncerty 30 Seconds To Mars, a także wejście za kulisy. "A Beautiful Lie" został sprzedany w liczbie miliona kopii i otrzymał status platynowej płyty.

W październiku 2006 zespół rozpoczął trasę koncertową sponsorowaną przez MTV2. 20 listopada odbyła się premiera teledysku "From Yesterday". Wideoklip ten jest pierwszym amerykańskim teledyskiem nagranym w Chinach oraz najdroższym nagranym klipem do tej pory.

Wiosną 2007 roku grupa wystąpiła na festiwalach Roskilde, Rock am Ring, Pinkpop oraz Download. Następnie zespół zaczął przygotowania do ich trzeciej płyty. 30 stycznia 2008 pojawił się nowy teledysk do piosenki "A Beautiful Lie". Jest to pierwszy teledysk w historii nakręcony na Grenlandii.

Nagrody: 31 sierpnia 2006 zespół dostał nagrodę stacji MTV2 za najlepszy teledysk ("The Kill"). 29 kwietnia 2007 na MTV Australia Video Music Awards, grupa odebrała dwie nagrody w kategoriach "Najlepszy rockowy teledysk" oraz "Teledysk roku" ponownie za "The Kill".

1 listopada 2007 zespół zdobył nagrodę MTV Europe Music Awards w kategorii "Najlepszy zespół rockowy". 21 grudnia grupa odebrała nagrodę w plebiscycie telewizji Fuse "Best Of 2007 Award" pokonując zespół Korn 7 milionami głosów.

2 sierpnia 2008 roku zespół zdobył nagrodę MTV Asia Awards w kategorii "Video Star" za utwór "A Beautiful Lie". 6 listopada 2008 roku zespół zwyciężył w kategoriach "Rock Out" i "Video Star" MTV Europe Music Awards. W tym samym roku zespół otrzymał nagrody "Kerrang Awards" w kategoriach "Best International Band" i "Bets Single" za teledysk "From Yesterday".

2 stycznia 2009 roku magazyn Rock On Request ogłosił wyniki głosowania. Zespół wygrał w 6 kategoriach:
  • Top Modern Rock Artist – 30 Seconds to Mars
  • Top Alternative Artist – 30 Seconds to Mars
  • Top Rock Frontman – Jared Leto (30 Seconds to Mars)
  • Top Rock Video – A Beautiful Lie
  • Top Rock Song – A Beautiful Lie
  • Top Rock Festival/Tour – 30 Seconds To Mars- ABL European Tour
29 lipca 2010 zespół ponownie otrzymał nagrodę "Kerrang! Awards" w kategorii "Best International Band". 7 listopada podczas gali MTV EMA 2010 w Madrycie 30 Seconds to Mars zwyciężyli w kategorii "Best Rock", pokonując m.in.: Muse, Linkin Park i Kings of Leon zaś 12 września na gali MTV VMA 2010 w Los Angeles zespół zwyciężył w kategorii "Best Rock Video of the Year" za teledysk "Kings and Queens". Na wręczenie statuetek 30 Seconds to Mars przybyli rowerami.
6 listopada 2011 roku, grupa na gali MTV Europe Music Awards zdobyła dwie nagrody: w kategorii BEST ALTERNATIVE oraz BEST WORLD STAGE. Gala odbyła się w Belfaście, a muzycy odebrali nagrody na czerwonym (właściwie różowym) dywanie. Odbyło się to tak szybko, że sam Jared stwierdził, że nie mieli wystarczająco czasu, by podziękować swoim fanom, których notabene nazywają rodziną. A bycie w rodzinie do czegoś zobowiązuje :).

Współpraca na rzecz ochrony środowiska 

Strona "A Beautiful Lie" promuje jednocześnie drugi album wydany przez grupę oraz ochronę środowiska. Do instytucji, z którymi współpracują muzycy należą m.in.:
  • ASPCA (The American Society for the Prevention of Cruelty to Animals)
  • Habitat for Humanity
  • NRDC (Natural Resources Defense Council)
OBECNI CZŁONKOWIE
  Jared Leto – wokal prowadzący, gitara rytmiczna, keyboard (od 1998)


Shannon Leto - perkusja (od 1998)


Tomo Miličević – gitara prowadząca, keyboard (od 2003)

MUZYCY KONCERTOWI
Matt McJunkins - gitara basowa (od 2011)


Braxton Olita - keyboard, gitara rytmiczna (od 2009)




BYLI CZŁONKOWIE

Tim Kelleher - gitara basowa (2007 - 2010)


Mat Wachter - gitara basowa, keyboard (2001 - 2007)




Solon Bixler - gitara prowadząca, wokal wspierający (2001 - 2003)


Kevin Drake - gitara rytmiczna (2001 - 2002)



LOGO

Logo zespołu to feniks nazwany Mithra (imię boga-feniksa w kulturach wschodnich i rzymskiej, dosłownie: Starożytny Perski bóg światła i prawdy) z wpisanymi glifami, które oznaczają nazwę zespołu oraz samych członków. Znaki te (₪ ø lll ·o.) zostały wykorzystane w teledyskach "Capricorn", "Attack" i "From Yesterday". Glify wytatuowane mają na rękach Shannon i Tomo, a Jared ma (jak sam przyznaje) pięć tatuaży. Na logo znajduje się także napis "Provehito in Altum". Z łaciny "altum" może oznaczać zarazem "wysokości", jak i też przeciwieństwo – "głębię", więc znaczenie możemy interpretować indywidualnie (w języku angielskim członkowie zespołu tłumaczą to jako "launch forth into the deep"). Płyta "A Beautiful Lie" posiada nowe logo z trzema czaszkami.



Szukaj na tym blogu